Zaktualizowano
Przestrzenie dla marek.
Salon samochodowy to nie sklep z podłogą i ladą. To miejsce, w którym marka ma wyglądać tak, jak obiecuje w reklamie, a każdy producent ma na to własną, wielosetstronicową księgę standardów, od której nie ma odstępstw.
Dla kogo
- Dealerzy marek premium budujący nowy salon albo przebudowujący istniejący.
- Marki, które potrzebują przestrzeni wystawienniczej, biura albo showroomu.
- Kolekcjonerzy: garaże i przestrzenie, w których auto jest częścią domu, a nie schowkiem.
Co zrobiliśmy
Salony BMW i Porsche, Ferrari w Katowicach, BMW Bońkowscy, Porsche Warszawa, biura dla Deloitte i PwC. W wywiadzie dla Christophorusa: magazynu, który Porsche wydaje od 1952 roku. Jakub powiedział, że osiem na dziesięć naszych projektów ma wplecione samochody.
Co jest tu inne niż w domu
- Księga standardów marki: materiały, oświetlenie, proporcje i oznakowanie bywają narzucone co do detalu. Praca polega na tym, żeby w tych ramach zrobić coś, co nie wygląda jak każdy inny salon tej marki.
- Ruch: klient, serwis, dostawa i samochód na ekspozycji poruszają się różnymi ścieżkami, które nie mogą się przecinać.
- Światło: lakier pokazuje wszystko. Oświetlenie ekspozycji projektuje się osobno, nie dokłada na końcu.